Skrajna prawica w Polsce ma imponujące wpływy w sieci, dziesiątki portali i stron, a przekaz coraz silniej antyunijny i antyrządowy. Dociera do kilku milionów odbiorców. Rośnie problem dla PiS, ale cenę zapłacimy wszyscy, gdy rządzący zaczną się radykalizować, by neutralizować ekstremę. Przykładem antyniemieckie wystąpienie Morawieckiego w Auschwitz

Kiedy polityczny mainstream w Polsce zajmuje się sobą, radykalna prawica intensywnie przygotowuje się do wyborów do Parlamentu Europejskiego. Jej największe ugrupowania: Ruch Narodowy i Wolność Janusza Korwin-Mikke budują antyunijną koalicję, do której co chwilę dołączają kolejni liderzy prawicowej opinii publicznej:

  • Grzegorz Braun, były kandydat na prezydenta RP;
  • Piotr Krzysztof Marzec, czyli Liroy – raper, były poseł Kukiz’15, a obecnie poseł klubu Wolność i Skuteczni;
  • Robert Winnicki, prezes Ruchu Narodowego, były poseł Kukiz’15, obecnie niezrzeszony
  • oraz – to wiadomość najnowsza – Kaja Godek, liderka ruchu antyaborcyjnego w Polsce.

Godek, niezadowolona z tego, iż PiS nie wprowadził całkowitego zakazu aborcji, przeszła właśnie do obozu nie tylko antyunijnego, ale także antyrządowego.

„Głos na PiS jest głosem za aborcją. Ogłaszamy wielki Marsz dla Życia – marsz na wybory” – zapowiedziała.

 

I jeszcze partia Polexit

Co chwilę rodzą się też nowe, niszowe, ale zaskakujące inicjatywy polityczne – w styczniu powstała partia Polexit, założona przez prezesa Kongresu Nowej Prawicy, eurodeputowanego Stanisława Żółtka.

28 stycznia pojawiła się także zapowiedź  niespodziewanego sojuszu wyborczego Marka Jakubiaka i Marka Jurka, czyli Federacji dla Rzeczpospolitej i Prawicy Rzeczpospolitej (zapowiedział go 28 stycznia poseł Jakubiak w programie „Kwadrans polityczny” TVP Info).

Ze względu na niski poziom poparcia działania radykałów wydają się nie mieć politycznego znaczenia dla partii mainstreamowych, zwłaszcza dla PiS i PO.

Antyunijna koalicja Ruchu Narodowego i Wolności może, wg sondaży, liczyć zaledwie na ok. 3 proc. poparcia, nie zanosi się więc na to, by zmieniła układ sceny politycznej w Polsce.

Pozostałe inicjatywy zaś mają poparcie śladowe. Mimo to PiS ma z radykałami spory problem. Nie tyle z powodu aktywności tych niszowych polityków, ile wskutek intensywnej działalności informacyjnej ekspertów, publicystów i dziennikarzy związanych z radykalną prawicą.

Skrajna prawica i jej informacyjne pułapki

Każde z radykalnych środowisk stworzyło w sieci swój własny ekosystem informacyjny: powiązanych ze sobą portali, fanpage’y, kanałów video, grup na Facebooku, kont na Instagramie, propagujący ważną dla środowiska treść oraz kreujący własnych ekspertów i liderów.

Obecnie ze względu na wspólny cel wyborczy – wejście do Europarlamentu w majowych wyborach – te środowiskowe systemy obiegu informacji coraz częściej budują wspólny przekaz, tworząc duży ekosystem polskiej radykalnej prawicy.

W każdym miesiącu dołączają do niego kolejne źródła informacji i grupy odbiorców, niektóre oczywiste, bo powiązane z konkretnymi ugrupowaniami już na pierwszy rzut oka, niektóre zaś trudne do szybkiej identyfikacji, wabiące niezdecydowanych wyborców.

I tak jak w ekosystemie PiS-u, gdzie najważniejszą narrację w mediach społecznościowych tworzą nie politycy, lecz publicyści oraz media, tak i tutaj:

najistotniejszy przekaz dociera do wyborców za pośrednictwem występujących w sieci ekspertów i publicystów.

Antyunijni i antyrządowi

A jaki to przekaz? Nie tylko antyunijny. Od mniej więcej roku jest też antyrządowy.

Ekosystemy informacyjne działają trochę jak niewidzialne pułapki: kto raz wpadnie w objęcia choćby jednego fanpage’u czy portalu, jest bombardowany podobnymi informacjami – pomaga w tym m.in. algorytm Facebooka, który podpowiada użytkownikom posty i strony podobne do odwiedzanych przez nich wcześniej.

Użytkownik, który raz natrafił na przekaz narodowców i zainteresował się nim, w kolejnych dniach zobaczy tego typu informacji jeszcze więcej. Przeczyta o antyunijnej koalicji nie na jednej, ale na pięciu stronach, posłucha ekspertów, weźmie udział w dyskusji na FB, gdzie będzie przekonywany do radykalnej narracji.

Taka aktywność sprawia, że antyrządowy przekaz skrajnej prawicy dociera wciąż do nowych wyborców. Paradoksalnie więc, mimo niskiego poziomu poparcia politycznego radykałowie są w stanie wpływać na nastroje społeczne w Polsce.

1,8 mln followersów na Facebooku

W jakim stopniu jest to poważny wpływ? Aby to ocenić, warto spojrzeć na liczby dotyczące kluczowych punktów ekosystemu.

Zacznijmy od liczb fanów na fanpage’ach ugrupowań i liderów tworzących antyunijną koalicję:

– Ruch Narodowy, Młodzież Wszechpolska i stowarzyszenie Marsz Niepodległości (bezpośrednio związane z RN) razem mają 314 tys. fanów;

– liderzy RN Robert Winnicki i Krzysztof Bosak – razem 134 tys. fanów;

– partia Wolność Janusza Korwin-Mikkego – 200 tys. fanów,

– Janusz Korwin-Mikke – 750 tys. fanów,

– Grzegorz Braun – 99 tys. fanów,

– Liroy – 319 tys. fanów,

– Kaja Godek – 9 tys. fanów, a jej Fundacja Życie o Rodzina – 5,9 tys. fanów.

W sumie daje to ok. 1,8 mln followersów. Liczba ta może robić wrażenie, choć jednocześnie trzeba pamiętać, że dane dotyczące liczby fanów na FB najłatwiej zmanipulować, dokupując komercyjnie fałszywe lajki, zaś na pewno część fanów na tych stronach powtarza się (lubią kilka z wymienionych fanpage`y). Mimo to zestawienie daje pewien obraz, o jakim poziomie wpływu środowiska radykalnego na użytkowników Facebooka trzeba mówić.

Dla porównania:

  • fanpage Roberta Biedronia ma 499 tys. fanów,
  • PiS-u – 205 tys.,
  • Platformy – 170 tys.,
  • Beaty Szydło – 184 tys. fanów,
  • Grzegorza Schetyny – 34 tys.

Antyunijna koalicja bije więc pod tym względem cały polski polityczny mainstream.

Michalkiewicz powszechny

To jednak dopiero początek. Ten radykalny ekosystem informacyjny budują przede wszystkim publicyści oraz związane z nimi portale informacyjne i fanpage’e.

Kluczową postacią jest Stanisław Michalkiewicz. Prawicowiec, związany z wieloma prawicowymi mediami („Nasz Dziennik”, Radio Maryja, TV Trwam, „Gazeta Polska”, „Opcja na prawo”, „Najwyższy CZAS”) , jest bardzo aktywny w sieci.

I choć jego własny fanpage ma na FB 33 tys. fanów, ma on do dyspozycji jeszcze przynajmniej dwa portale: nczas.com i wolnosc24.pl, blisko ze sobą współpracujące.

Wolnosc24 ma na FB 35 tys. fanów, nczas.com – 22 tys. Niewiele. Za to jak sprawdzimy liczby wejść na te strony w internecie, robi się ciekawiej:

  • wolnosc24.pl w grudniu 2018 roku odnotowała 720 tys. wejść,
  • zaś nczas.com – 10,8 mln (dane wg SimilarWeb)!

Prawie 11 mln odwiedzin w ciągu miesiąca – to pokazuje, jak szeroki zasięg mają informacje prezentowane na tym portalu.

Nczas.com o koalicji antyunijnej informuje wyjątkowo chętnie – na bieżąco przekazuje newsy (choćby ten o Kai Godek)

Zaś sam Michalkiewicz systematycznie przekonuje, że Unia Europejska nam, Polakom, szkodzi, zabiera pieniądze i w ogóle jest fatalnym pomysłem.

W wielu wcześniejszych artykułach na OKO.press wskazywałam, że nczas.com to także portal szerzący narrację zgodną z linią Kremla – nic więc dziwnego, że jest on zaangażowany także w popularyzowanie działań antyunijnej koalicji.

Newsy na ten temat, które w mainstreamowych mediach pojawiają się rzadko, można znaleźć także na innym prokremlowskim portalu – Kresy.pl (880 tys. wejść w grudniu 2018).

 

Dlapolski.pl, czyli… mięczakowatość prezydenta

Przeanalizowałam, na jakich jeszcze portalach możemy znaleźć stały dopływ świeżych informacji nt. koalicji radykałów. W ten sposób odkryłam portal dlapolski.pl.

Na pierwszy rzut oka kojarzy się z obozem PiS – w menu wskazuje media, z którymi współpracuje, i są to zarówno Radio Maryja i TV Trwam, jak i Polskie Radio czy TVP Info.

Dopiero dokładne przyjrzenie się zawartości strony pozwala dostrzec, że programy z tych mediów są po prostu linkowane, zaś poza tym portal ma własne artykuły i materiały video, z wyraźną narracją antyrządową i antyunijną.

W dniu, w którym piszę ten artykuł, tj. 28 stycznia, cztery czołówkowe tematy na dlapolski.pl to trzy wypowiedzi Michalkiewicza (w tym jedna stricte antyunijna) oraz jedna Grzegorza Brauna, który dowodzi, że „Duda i Morawiecki ocierają się o działalność kryminalną”.

Takie artykuły nie są wyjątkami.

Dlapolski.pl objęło też swoim patronatem książkę – biografię prezydenta Andrzeja Dudy, napisaną przez Jerzego Roberta Nowaka. Jest to publikacja (z listopada 2018) stawiająca prezydenta w niekorzystnym świetle.

Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać spis treści:

  • rozdział trzeci nosi tytuł „Mięczakowatość prezydenta”,
  • inny  – „Prezydent partaczunio”,
  • kolejny – „Notoryczny kłamca Duda”.

Do jej przeczytania zachęca Grzegorz Braun, jeden z liderów koalicji antyunijnej.

Portal dlapolski.pl miał w grudniu 350 tys. wejść na stronę, a na FB zgromadził 7885 fanów. Częścią portalu jest inna strona internetowa: rozmowy.eu (120 tys. wejść). Działa zaledwie od października, ale zdobyła już spore grono współpracowników.

Z informacji na stronie wynika, że współpracują z nią:

  • Stanisław Michalkiewicz,
  • Witold Gadowski,
  • Rafał Ziemkiewicz,
  • Grzegorz Braun,
  • Janusz Korwin-Mikke,
  • Antoni Macierewicz,
  • Wojciech Sumliński,
  • Leszek Żebrowski
  • oraz mniej znani, lecz popularni w elektoracie prawicowym: Krzysztof Kawęcki, Krzysztof Karoń czy Stanisław Krajski.

O każdym z nich można by napisać oddzielny artykuł, ale najważniejsze, że ich aktywność pozwala powiązać dlapolski.pl i rozmowy.eu z innymi portalami. W tym momencie w polu zainteresowań pojawiają się dwie kolejne duże strony internetowe: wrealu24.pl i wsensie.pl.

Antyrządowy Marcin Rola i wRealu24

Wrealu24.pl (210 tys. wejść w grudniu 2018) to portal, którego twarzą jest Marcin Rola, narodowiec, znany szerzej głównie z tego, że ze względu na radykalną działalność jest niewpuszczany do Wielkiej Brytanii oraz że BBC pokazała go w swoim programie jako przykład radykalnego prawicowca działającego w Polsce.

Rola ma więc problemy z tym, by wjechać do Wielkiej Brytanii, ale w naszym kraju rozwija swoją działalność. Kwitnie zwłaszcza jego telewizja internetowa o tej samej nazwie – TV wRealu24, która jesienią przeniosła się nawet do nowego studia (w historycznym budynku PAST-y przy Zielnej, w centrum Warszawy, gmachu symbolu jednego z największych zwycięstw powstańców warszawskich).

Jej goście to znowu: Korwin-Mikke, Braun, Karoń, Bosak, Krajski. Marcin Rola wcześniej funkcjonował blisko głównego nurtu PiS-u – po programie BBC pojawiły się w sieci zdjęcia Roli z Magdaleną Ogórek, Krystyną Pawłowicz czy Patrykiem Jakim.

Teraz jednak bliżsi są mu narodowcy, a wRealu24 coraz częściej prezentuje materiały krytyczne nie tylko wobec PO, ale także wobec rządu Mateusza Morawieckiego. Warto wiedzieć, że domena wrealu24.pl jeszcze kilka miesięcy temu była zarejestrowana nie na Rolę, tylko na spółkę Zona Zero, której prezesem jest Michał Jeżewski – ten sam, który jest prezesem spółki Fronda PL.

Wsensie.pl i znów Michalkiewicz

Kolejny portal to wsensie.pl (270 tys. wejść w grudniu 2018). Treści są tu łagodniejsze niż na poprzednio wymienionych stronach, ale łączą je eksperci i goście.

Znów mamy Stanisława Michalkiewicza i Stanisława Krajskiego, a wśród gości choćby Barbarę Poleszuk, działaczkę Ruchu Narodowego z Hajnówki, o którą radykałowie w grudniu walczyli w całej Polsce, by wypuścić ją z więzienia (trafiła tam z powodu wyroku za napaść na policjanta).

Michalkiewicz ma tu swój stały program, który prowadzi razem z Rafałem Otoką-Frąckiewiczem.

Dziennikarskimi twarzami portalu są jeszcze: Robert Wyrostkiewicz i Marek Miśko, a domena jest zarejestrowana na Fundację Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA.  Choć właściciel strony może dziwić, fundacja ta od dłuższego czasu angażuje się politycznie. Jej prezesem jest Szczepan Wójcik, znany także ze Związku Polski Przemysł Futrzarski i Fundacji Instytut Gospodarki Rolnej. O Wójciku było głośno choćby w sierpniu 2018 roku, gdy udało mu się zablokować ustawę PiS o zakazie hodowli zwierząt futerkowych.

Buduje on też porozumienie organizacji branży rolnej i spożywczej, by móc wpływać na projekty legislacyjne niekorzystne dla tych grup. Wójcik był też sponsorem głośnej wśród młodych wyborców prawicy kampanii społecznej „Respect Us”, powstałej rok temu podczas konfliktu związanego z ustawą o IPN. Młodzi kręcili filmy pokazujące, że to nie Polacy ponoszą odpowiedzialność za Holocaust, a Wójcik je finansował. Kampanię koordynował Marek Miśko, wtedy dyrektor generalny Polskiego Związku Futrzarskiego, dziś jeden z dziennikarzy wSensie.pl.

Kolejny publicysta, Robert Wyrostkiewicz, to jednocześnie redaktor naczelny gazety „Warszawski wieczór” – tej samej, która w tysiącach egzemplarzy pojawiła się na ulicach Warszawy podczas kampanii samorządowej, promując Patryka Jakiego. Wyrostkiewicz ma zresztą bogaty dziennikarski życiorys, współpracował m.in. z „Warszawską Gazetą”, „Niedzielą”, portalami Fronda.pl czy Prawy.pl.

Treści zamieszczane na wSensie.pl nie są tak radykalne jak na pozostałych analizowanych stronach, ale tu także widać zainteresowanie skrajną prawicą oraz otwieranie łamów na związanych z nią ekspertów. Nie bez znaczenia jest zapewne fakt, że eksperci ci – jak Michalkiewicz czy Krajski – są związani ze środowiskiem Radia Maryja. Dziś wSensie.pl nie dołączyło do antyunijnej i antyrządowej koalicji, ale wydaje się, że gdyby sytuacja polityczna się miała zmienić na niekorzystną dla branży futrzarskiej czy dla rolników, to także i ten ekosystem informacyjny odnajdzie swoje miejsce wśród skrajnej prawicy.

Jaką cenę zapłacimy, gdy PiS będzie walczył o utrzymanie skrajnej prawicy?

Prawo i Sprawiedliwość ma ze skrajną prawicą problem. Buduje ona antyrządowy przekaz, który dzięki dobrze rozwiniętym ekosystemom informacyjnym dociera do szerokiego grona prawicowych (czyli potencjalnie PiS-owskich) odbiorców.

Licząc tylko same wejścia na wskazane portale internetowe, mówimy o 13 mln wizyt w ciągu miesiąca. Licząc fanów na FB – mówimy o 2 mln fanów (wliczając fanpage’e portali informacyjnych).

Spotykam się czasami z tezą, że to dobrze dla opozycji, iż narodowcy uderzają w PiS, bo to osłabia rządzących. Z jednej strony można się z tą tezą zgodzić. Z drugiej jednak ataki skrajnej prawicy sprawiają, że PiS – zapobiegając ucieczce skrajnych wyborców – radykalizuje swoją narrację, wprowadza do rządu ludzi identyfikowanych z narodowcami,  jak choćby obecnego wiceministra cyfryzacji Adama Andruszkiewicza, byłego lidera Młodzieży Wszechpolskiej, czy podejmuje decyzje, nastawione na utrzymanie radykałów przy sobie.

Wydaje się, że niektóre kontrowersyjne dla mainstreamu wypowiedzi polityków PiS mogą mieć z tym związek. Nawet ostatnia wypowiedź premiera Mateusza Morawieckiego w Auschwitz, podkreślająca niemiecką – a nie nazistowską – odpowiedzialność za zbrodnie II wojny światowej, mogła być kierowana właśnie do skrajnej prawicy, bo to w tym elektoracie  nastawienie antyniemieckie jest najsilniejsze.

PiS radykalizuje się, chcąc spełnić oczekiwania radykałów. Za przypodobanie się narodowcom trzeba zapłacić bardzo wysoką cenę. Główny postulat skrajnej prawicy dzisiaj to przecież Polexit. Janusz Korwin-Mikke formułuje to jeszcze dobitniej – jemu chodzi o zniszczenie Unii.

Do tego postulatu dołączył dziś kolejny – pełen zakaz aborcji. Kaja Godek jasno mówiła o tym na konferencji, na której wyjaśniała swoje powody dołączenia do koalicji: „Głos na Prawo i Sprawiedliwość to głos za aborcją, dokładnie tak samo, jak na Platformę Obywatelską. Z tą różnicą, że PO deklaruje to jawnie, PiS deklaruje bycie za życiem, a w swoich działaniach politycznych jest za aborcją” – mówiła.

Do czego posunie się rząd PiS, by przerwać odpływ radykalnego elektoratu?  Przekonamy się w ciągu kilku najbliższych miesięcy.

 

Artykuł opublikowany także na portalu Oko.Press