Chcesz odnieść osobisty sukces?  Jeśli tak, zapewne chcesz być widoczna i widziana. Rozpoznawalna i jak najlepiej oceniana – przede wszystkim w tej przestrzeni, na której Ci zależy.  Planujesz swoje działania, uczysz się, rozwijasz, podejmujesz wyzwania, realizujesz kolejne projekty. Ale też ze wszystkich sił starasz się, by wszyscy Cię lubili – prawda?

Piszę to w rodzaju żeńskim, bo wydaje mi się, że dylemat, o którym jest ten tekst, dotyczy znacznie częściej kobiet niż mężczyzn – ale jeśli jesteś mężczyzną i czytasz ten tekst, wiedz, że jest on prawdziwy również dla Ciebie .

Dylematem jest wybór:  powszechna sympatia czy o szacunek? Wolisz, by wszyscy Cię lubili, czy chcesz, by czuli przed Tobą respekt? Co wybierasz?

Od razu uspokajam: jedno nie wyklucza drugiego. Można być szanowanym i budzić sympatię – ale nie u wszystkich. Kluczem do zrozumienia tego dylematu są słowa „powszechna” i „wszyscy”. To właśnie kobiety często uważają, że przede wszystkim powinny być lubiane. Przez wszystkich. Za każdą cenę.  Dziś przeciwstawiam szacunek właśnie takiej powszechnej sympatii. Jeśli zamierzasz coś osiągnąć, chcesz piąć się do góry, bo masz dużo do zaoferowania światu, jesteś świetna w swojej dziedzinie i chcesz wykorzystać swój potencjał, wcześniej czy później będziesz musiała świadomie zdecydować: sympatia czy szacunek?

Odpowiedź na to pytanie silnie wpływa na sposób budowania własnego wizerunku.

Pamiętam, że przed kilkunastoma laty sama stanęłam przed takim wyborem. Pracowałam w gazecie i zazdrościłam koledze z innego medium. Był najlepszym dziennikarzem w mieście. Cała sfera publiczna zaczynała dzień od sprawdzenia, o czym dziś powiedział. Też tak chciałam. Zaczęłam analizować jego pracę i szybko okazało się, że kolega jest co prawda bardzo wpływowy, ale jednocześnie – nie jest powszechnie lubiany. Trzeba się było z nim liczyć, ale fakt, że wyrażał własne zdanie, odkrywał publiczne tajemnice, ujawniał niewygodne rzeczy – to wszystko sprawiało, że nie budził powszechnej sympatii.  Lubili go ludzie, którzy reprezentowali podobne wartości – cenili prawdę, byli legalistami, nie popełniali nadużyć.  Ale ci, którzy żyli zgodnie z powiedzeniem „wszystko da się załatwić, tak czy inaczej” – po prostu go nie cierpieli. Jednak nawet oni musieli go szanować.

To nie jest tylko dziennikarska historia. Sympatia czy szacunek – ten wybór dotyczy każdego, zwłaszcza tych osób, które publicznie przedstawiają się światu.  Twoja decyzja w tym zakresie wskaże, która wartość jest dla Ciebie priorytetem.

Chcesz być lubiana i nie mieć wrogów, i taki cel przed sobą stawiasz? Ok, każdy wybór jest dobry, kluczowe są jednak efekty. Osoba, dla której sympatia innych jest najważniejsza, ma kłopoty z wyrażaniem swojego zdania – bo komuś może się ono przecież nie spodobać. A nawet jeśli je wyrazi, na pewno nie będzie go bronić (ryzyko utraty sympatii!). Jeśli wszyscy mają Cię lubić, będziesz też spełniać wszystkie wyrażane wobec Ciebie oczekiwania, polecenia i prośby, inaczej ktoś mógłby się obrazić. Ciężkie życie. Naprawdę ciężkie. Na dodatek nie daje szans na osobisty sukces. Kiedy zdobywając powszechną sympatię ciągle dopasowujesz się do innych, Twoja osobowość znika, rozpływa się wśród oczekiwań innych ludzi. Co więcej, w ich oczach dość szybko zdobywasz wizerunek „tej, na która można wszystko zrzucić, bo przecież ona nigdy nie odmawia”.

Jeśli wybierzesz szacunek, też nie będzie zbyt prosto (ale kto powiedział, że ma być?).  Za to będziesz mogła wyrazić własne zdanie, realizować swoje projekty, starać się o lepsze stanowiska, bronić swoich pomysłów – czyli realizować Twój własny potencjał. Powiedzmy jasno: to się na pewno komuś nie spodoba.  Otwarcie i świadomie budując siebie spotkasz bratnie dusze, czyli ludzi o podobnych wartościach, którzy polubią Cię od razu; ale spotkasz też ludzi o kompletnie przeciwnych poglądach, opiniach, odmiennym sposobie zachowania i widzenia świata;  spotkasz też takich, którzy nie będą chcieli z Tobą dyskutować, tylko od razu zakwalifikują Cię jako wroga. Będziesz miała konkurentów, a nawet przeciwników.

Co zyskasz, wybierając szacunek? Siebie.  Szansę na danie światu tego, co masz w sobie najlepszego. Szansę na pokazanie siebie od najlepszej, najbardziej wartościowej strony.  Szacunek budujemy przecież, pokazując spójność wyzwanych zasad z działaniami, działając na rzecz innych, pomagając, tworząc, kreując, głosząc poglądy niepopularne, ale wartościowe. Szacunek budujemy na autentyczności, nie na wymyślonych historyjkach.  Co więcej, zdobywając szacunek, masz wielką szanse na zdobycie sympatii – u tych ludzi, na których Ci zależy, którzy są Ci bliscy światopoglądowo. Pomyśl – czy naprawdę wszyscy mają Cię lubić? Czy może wystarczy, gdy polubią Cię ludzie, których sama lubisz i cenisz?

Buduj swój wizerunek na szacunku. Wtedy masz szansę na trwałe bycie widoczną i rozpoznawalną, w najbardziej pozytywnym znaczeniu tych słów.  Wierzę w Ciebie!

I – pełen szacun! 😉