Najbardziej znany klub w Białymstoku?  Oczywiście klub „Wow”! Rozsławiony przez dziennik „Fakt”, który poinformował, że w tym właśnie klubie bawił się Bartłomiej Misiewicz z Ministerstwa Obrony Narodowej – klub „Wow” natychmiast znalazł się na ustach ogromnej liczby Polaków. Znany dotychczas jedynie środowiskowo, teraz może pochwalić się rozpoznawalnością w całym kraju. Dla klubu to najlepsza historia marketingowa, jaka mogła mu się przydarzyć! Szkoda, że jej nie wykorzystuje.

Przeanalizujmy krótko przekaz wynikający z informacji dziennika „Fakt”: pracownik MON spotkał się w klubie ze znajomymi, bawił się tam z dziewczynami, pił alkohol. Kontrowersje w tym przekazie dotyczą pracownika ministerstwa – tego, co robił, co mówił, czym do klubu przyjechał (był w służbowej delegacji). Ale klub? Klub pokazano rewelacyjnie – dokładnie tak, jak chciałby tego chyba każdy właściciel takiego lokalu. Białostocki klub „Wow” dziś jawi się jako przestrzeń najlepszej zabawy w typowo polskim, młodzieżowym stylu. Czyli – wow!

Za tak efektywną reklamę normalnie płaci się miliony – a mimo to efekt nie zawsze jest zgodny z oczekiwanym. Klub „Wow” dostał reklamę w prezencie. Wymarzona sytuacja dla real time marketingu, inaczej nazywanego marketingiem chwili. Opiera się on na wykorzystaniu bieżącej sytuacji do promowania swojej marki. To jedno z lepszych narzędzi marketingowych ostatnich lat – skutecznie wykorzystywane. Gdy świat obiegła informacja, iż Brad Pitt się rozwodzi, norweskie linie lotnicze natychmiast zareklamowały swoje przeloty do Los Angeles hasłem „Brad is single”.

wow2

A kiedy minister Waszczykowski przejęzyczył się i powiedział o państwie San Escobar, jeden z dealerów Skody reklamował ją na FB jako najlepszy samochód do jazdy w tym kraju, zaś sklep internetowy Koszulkowo wypuścił na rynek cała serię „escobarskich” koszulek.

To jest właśnie real time marketing- reagujemy twórczo na to, co nam życie przynosi, i wykorzystujemy to do reklamy. Trzeba do tego kreatywności, dobrego rozeznania w sieci (musimy szybko wyłapać, co budzi emocje) i krótkiej ścieżki decyzyjnej w firmie, która chce się tak reklamować (zbyt długa spowoduje, że temat stanie się przebrzmiały, zanim wypuścimy reklamę). Ale za to jakie efekty! Gdy uda Ci się ze swoją reklamą trafić w szczyt popularności jakiegoś tematu, masz szansę na naprawdę wielkie zasięgi!

Taki marketing jest wymarzonym narzędziem dla Klubu „Wow” w Białymstoku. Jego rozpoznawalność właśnie została zbudowana na poziomie krajowym, teraz warto  podtrzymać zainteresowanie. Choćby w sieci, gdzie dobre filmiki i memy rozchodzą się wirusowo błyskawicznie, a dowcipny mem Klubu „Wow” mógłby dziś pobić wszelkie rekordy! Czy właściciele klubu zechcą skorzystać z wielkiej marketingowej szansy?

Nie jesteś właścicielem najbardziej znanego klubu w Białymstoku? Cóż, nie każdy może liczyć na takie wsparcie w reklamowaniu swojej działalności. 😉 Ale czasem można (i warto) podpiąć się pod coś, co właśnie budzi emocje wśród Twoich odbiorców, a może być świetnym chwytem reklamowym. Reaguj więc – szybko, najlepiej z humorem, dystansem do swojej marki. Ludzie lubią się śmiać – wykorzystuj to.